Czesc I listow z usmiechem rodem z IYP


CzI CzII CzIII
intro

Tak mi sie spodobal pomysl dzielenia sie dowcipami (wspaniale rozladowuje stresy), ze postanowilem i ja przeslac jeden. Nawiazuje on tez do tych "niesmiertelnych" milicjantow ery proletariatu w Polsce. A wiec:
Przychodzi milicjant do ksiegarni i mowi: "Poprosze ksiazke"
Sprzedawca na to: "Jakiego rodzaju ksiazke, panie wladzo, Szekspira, Kanta, Lenina, a moze cos lekkiego?"
Na to milicjant: "Moze byc ciezkiego bo jestem radiowozem..." Pozdrawiam,
Marek P.


Jeszcze jeden dowcip o milicjantach:
Dwoch milicjantow natknelo sie na ulicy na malpe. Nie wiedzac, co ze stworzeniem zrobic, zabrali je do komisariatu i pokazali przelozonemu, ktory poradzil:
-Zabierzcie ja do zoo!:
Milicjanci wyszli, malpa za nimi. Nastepnego dnia przelozony natknal sie przed komisariatem na tych samych milicjantow, ciagle z malpa.:
-Przeciez mowilem wam, zebyscie ja zabrali do zoo!:
-Panie kapitanie, w zoo bylismy wczoraj, dzisiaj idziemy z nia do kina!
Kasia


O milicjantach raz jeszcze:
Milicjant oklada palka tasme magnetofonowa. Widzac to oficer pyta: "Dlaczego okladacie te tasme palka?" Na to milicjant: "No przeciez dostalem rozkaz zeby tasme przesluchac"
Marek P.


Pytanie:
- Dlaczego zdaza sie ze milicjant idac na akcje zaklada czapke daszkiem do tylu?
Odpowiedz:
- Bo zaraz bedzie wracal...
Marek P.


Pytanie:
- Dlaczego samochod milicyjny ma namalowany bialy pasek do okola ?
Odpowiedz:
- Zeby milicjant, po pijanemu, trafil do klamki !

Pytanie:
- Dlaczego pies milicyjny ma zawsze spuszczony ogon ?
Opowiedz:
- Bowiem milicjant w kazda dziure zajrzy ...
Waldek


Jedzie dwuch milicjantow pocia/giem:
- Zobacz jaki pie/kny las !!! - mowi pierwszy..
Drugi milicjant wygla/da przez okno i wpatruje sie/ w kierunku lasu i stwierdza....
- Hmmmm nie widze/.....drzewa mi zaslaniaja/
Darius Rybak http://www.easynet.on.ca


> > ... Energiczna 40-latka wklada bilet, bierze zamach i mocno bije
> > reka kasownik krzyczac: "Na Nowy Swiat poprosze!!!".
>
> He he he. Takie historyjki mi sie podobaja. Good one, Chris. Ciekawe,
jak sie wszyscy na nia patrzyli.
>
> Mariusz
>
>

hi hi hi ... a w tej historyjce prawdy jest dokladnie tyle co w tej ... ze na placu czerwonym w moskwie rozdaja samochody .... okazalo sie ze owszem na placu ... tylko lenina, a nie czerwonym ... w erewaniu, a nie w moskwie ..... i nie samochody, tylko rowery ... kradna, a nie rozdaja... powiecie pewnie, ze zamiast pekac ze smiech czepiam sie jakby troszke i ze natura ma zlosliwa jest ??? ech ... pewnie tak, zreszta juz mi to ktos kiedys mowil... nie pamietam tylko kto i kiedy ...ale wybaczcie historia z kasownikiem wydarzyla sie na 100% juz w kazdym wiekszym miescie w tym niewielkim kraju i tylko.... przystanek docelowy i nabrana persona byly rozne.... jest jeszcze jedna opowiastka , ktora na pewno sie wydarzyla i to nie raz .. tyle osob juz bylo jej swiadkami ... a bylo to tak:
tez w autobusie rzecz sie dzieje ... jeden koles drugiemu opowiada taki kawal :
"...
- wiesz dlaczego gliniarze nie moga jesc kiszonych ogorkow ???
- bo im sie glowy nie mieszcza do sloikow , he he he.."
na to stojace obok dziecko rzecze do swej rodzicielki ... - a nasz tata jest gliniarzem i wcina ogorki...
na to glos z glebi autobusu dochodzi ... - CHIBA Z BECZKI !!!
btw: a wiecie za co kain wyslal szanownego braciszka w wiadome miejsce ??? ..
..... za to ze opowiadal stare dowcipy ...
   __
  / /\        __      __      __
 / / /_      /_/\    / /\    / /\              
/_/ / /\  __ \ \ \  / / /_  / /  \           Jacek Sufin
\ \ \/  \/_/\ \ \ \/_/ / /\/_/ /\ \        Gliwice, Polska
 \ \  /\ \ \ \ \ \ \ \ \/ /\ \ \/  \       irc  nick: sufA
  \_\/ / /\ \ \/ / /\ \  /  \ \  /\/         sufa@irc.pl 
    / / /  \ \ \/ /  \ \ \   \ \ \ http://www.polsl.gliwice.pl/~sufa
    \_\/    \_\__/    \_\/    \_\/listproc klubu : powwow@tagor.com.pl
         PowWow Fan Club: http://www.top.katowice.pl/pow.htm


Sender: Discussion of Polish Culture list

-A helicopter was flying around above Seattle yesterday when an electrical malfunction disabled all of the aircraft's electronic navigation and communications equipment. Due to the clouds and haze, the pilot could not determine the helicopter's position and course to steer to the airport.

The pilot saw a tall building, flew toward it, circled, drew a hand-written sign, and held it in the helicopter's window. The pilot's sign read "WHERE AM I?" in large letters.

People in the tall building quickly responded to the aircraft, drew a large sign, and held it in a building window. Their sign read "YOU ARE IN A HELICOPTER."

The pilot smiled, waved, looked at his map, determined the course to steer to SEATAC airport, and landed safely.

After they were on the ground, the copilot asked the pilot how the "YOU ARE IN A HELICOPTER" sign helped determine their position.

The pilot responded "I knew that had to be the MICROSOFT building because, similar to their help-lines, they gave me a technically correct but completely useless answer."

:))))
Sylwek Korotynski =========================
*****   Obsequium amicos, veritas odium parit  ******
kor-net@juno.com            martak@umd5.umd.edu


Nalepki na zderzakach bywaja czasem wesole, kiedys lubialam sobie niektore zapisac:

Learn from your parent's mistakes - use a birth control.
Ross For Boss "96 - a Small Man For a Big Job
Love: two volvels, two consonants, two fools.
This is not an abandoned vehicle.
Welcome to Texas, now go home.
Don't steal. The Government hates competition.
My other wife is beautiful.
I may be fat but you're ugly, and I can lose weight.
No radio, allready stolen.
How is my driving:
Call 1-800-YOU-JERK
Don't Drink and Drive. You might hit a bump and spill something.
Conserve water - shover with a friend.
Improve you image - be seen with me!
I got this car for my wife.... not a bad trade.

Disarm rapists!

Janina


> A oto troszke inna wersja cytatu (przeczytana dzis przeze mnie z bumper
> sticker...):
>
> "Boss is like a diaper, full of shit and always and your ass!!!"
>
> Mysle ze haslo trafia w sedno; ale nie polecalbym kopiowania, szczegolnie
> tym ktorzy jezdza do pracy samochodem...
> A moze zrobilibysmy maly przeglad hasel ze zderzakow samochodowych???
>
Moj ulubiony:

"My child can beat your honor student"

I znienawidzony:

"Poland has gun control"
RADEK U.


Na moim samochodzie:
"Lifestyles of the poor and unknown"

Podpatrzone na ulicy:
"Elections that are for sale are not free"
i:
"Clean up Congress: Defeat Helms"
Kasia


Janina zacytowala nalepke nastepujacej tresci:
> Disarm all rapists

Niezly pomysl. Tylko co zrobic z nimi po zabiegu rozbrojenia? Cesarstwo chinskie juz nie istnieje, wiec moze znajdzie sie jakas dyktatura, ktora zyczylaby sobie armii bez ekscesow na tle, hm, seksu?

Na marginesie, kawal z repertuaru Jana Pietrzaka:
Milicja robi rewizje w chacie bacy. Po dwoch godzinach jeden z milicjantow oznajmia:
-Baco, znalezlismy w komorce aparature do pedzenia bimbru. Bedziecie sadzeni za bimbrownictwo.
-To i za gwalt mnie sadzcie -- baca na to.
-Za gwalt? A dlaczego?
-Bo tez mam aparature...
Kasia


GOOD CLEAN JOKE FROM THE AUTO PRESS CIRCUIT DEPT.
So a mechanical engineer, an electrical engineer and a computer software engineer are riding in an old FIAT 124 (similar to 125...), when the Italian car suddenly coughs, backfires, and breaks down completely. "It`s probably a valve or a piston problem," volunteers the mechanical engineer. "Nonsense," says the electrical engineer, "it`s most likely spark plug or the battery." At which point the software engineer declares, "I know. Let`s all get out of the car and then get back in again!"
(from Auto Week, Nov 4, 1996) Chris Burdzy


LOL ... cool joke ... have you heard this one:
eh ... (clearing his throat)
An auto mechanic received a repair order that read: "Check for clunking noise when going around corners." Taking the car out for a test drive, he made a right turn, and a moment later he heard a clunk. He then made a left turn and again heard a clunk. Back at the shop, he opened the car's trunk and soon discovered the problem. Promptly he returned the repair order to the service manager with this notation: "Remove bowling ball from trunk."
Chris (the other one)


Ja tez mam "joke," stary bo stary (jeszcze z czasow komunistycznych), ale hyba smieszny:
-- Na oficjalnym przyjeciu z okazji wizyty Jaroszewicza we Francji dobrze juz podchmielony i nieco rozgoryczony nieudolnoscia polskiej gospodarki i korupcja w polskim rzadzie Giscard wyglasza przemowienie powitalne, w ktorym nadmienia: "Jak moze w Polsce byc dobrze, skoro co drugi jest tam zlodziejem, pijakiem i nierobem!"
-- A na to zawstydzony Jaroszewicz szepcac Giscardowi do ucha: "Powiedz ze co trzeci, to na Jablonskiego bedzie..."
Z usmiechem,
Marek P.


>Ja to kiedys na chemii
>(w Polsce) wlalem takie cos do probowki z czyms innym i to wzielo i
>zaczelo dymic i sie zrobilo gorace i wzielo i buchnelo i mi brwi
>zakopcilo. Szkoda, ze nie zdzrzylo sie to w Stanach, bo bym ich do sadu
>na miliony podal za (UWAGA!) mnie-niedopilnowanie.
>

A tak na marginesie glupich podan do sadu, zdarzylo sie cos takiego na University of Idaho, gdy tam studiowalam. A bylo to tak:
Student pierwszego roku zobaczyl kilku swoich kolegow z okna akademika. Postanowil zrobic im kawal, czyli poswiecic im swoim golym tylkiem przez okno. Wszedl wiec na parapet, sciagnal spodnie, przycisnal tylek do szyby, i... szyba pekla, a chlopak wypadl z pierwszego pietra na trawnik ponizej. Ucierpial jedynie troche siniakow i ciec we wiadomym miejscu, i, oczywiscie, mnostwo wstydu, gdyz, jakby nie bylo, zlecial na trawnik ze spuszczonymi spodniami. Gdy siniaki zniknely, a tylek sie zagoil, chlopaczyna wpadl na genialny pomysl: podal on uniwersytet do sadu za to, ze nie zostal przez administracje ostrzezony o mozliwosci tego typu wypadku. Biedaczyna chyba uczciwie nie wiedzial, ze szyby pekaja pod naciskiem. Zazadal -- drobnostka -- osmiuset tysiecy dolarow odszkodowania za straty moralne. Smiechu przy tym bylo tyle, ze nawet "USA Today" cos na ten temat wydrukowalo. Chlopak przegral sprawe z kretesem, ale od tej pory wiekszosc okien na terenie uniwersytetu ma na szybach nalepki z nastepujaca trescia:

"UWAGA. TO URZADZENIE JEST ZROBIONE ZE SZKLA, MATERIALU ZNANEGO Z KRUCHOSCI. SLUZY ONO BIERNEJ OBSERWACJI SCENERII NA ZEWNATRZ, JAK ROWNIEZ DOPROWADZANIU NATURALNEGO OSWIETLENIA DO POMIESZCZEN. UZYCIE NIEZGODNE Z TU OPISANYM MOZE BYC PRZYCZYNA POWAZNEGO WYPADKU."
Kto nie wierzy, niech odwiedzi uniwerek.
Kasia


Kochani ( i wszyscy zainteresowani) !! Wszystkie listy otrzymalam, ale nie mialam czasu odpisac. Wlasnie przyszlam za szpitala po 26 godz. pracy. Wszystko przeczytalam. Narazie padam na twarz , jak sie przespie to odpisze.

Znajomy opowiedzial:
Kiedy skonczylem trening w Marine Corps, moi dziadkowie przyjechali z wizyta. Byli ze mnie bardzo dumni i koniecznie chcieli pokazac ich aprobate i zadowolenie. Dziadek udal sie do pobliskiego sklepu i kupil koszulke z emblematem Marine Corps. Natychmiast ja wlozyl. Po drodze zauwazyl, ze ludzie jakos dziwnie sie na niego patrza. Dopiero wieczorem odkryl napis powyzej emblematu na koszulce :

"MY BOYFRIEND IS A MARINE"
Do pozniej...
Janina


Co mi przypomina (poprzedni list - M)., ze jeden z najdowcipniejszych napisow na koszulkach brzmi:

"I'm not Gay, my boyfriend is"

Z serdecznymi pozdrowieniami z obszaru innej orientacji,
Marek P.


Czolem!

Pamietacie niedawny kawal o Fiacie 124. Puscilem go po instytucie i wdalem sie w dyskusje z nasza angielska sekretarka o komputerach, bo wg Umberto Ecco, Mac jest wybitnie katolicki, niewiele trzeba rozumiec i obiecuje niebo, Dos w pc zas wybitnie protestancki, wolna interpretacja tekstu, wymaga ciezszych decyzji i nie kazdemu obiecuje zbawienie. Windows zas jest wybitnie anglikanski z rytualami. U podstaw wszystkiego jest jednak kod maszynowy, czyli stary testament epoki komputerow.
Ale Rosemary puscila ciekawy komentarz, oto fragmenty:
"Ciao Arek! Now you maybe understand whya I tink is a bit strange YOU a Catholic and you usa PC (?) - Using a MAC or driving Italian cars (--- even ifa de' mada in Poland - ina Spain de' maka de SEAT--- ) isa bita lika believing in the Catholic faith and the Holy Roman Church. There isa no logic! If you is a MAC-user - den you justa gotta believa! Its lika di grotto in Lourdes - isa matter of faith!---- and when your MAC donna wanna work it donna wanna work -- you just switch off da stupid thing and switcha it on again and ecco! It works again! Pax vobiscum. ..."

Pa
Arek


To znowu ja :
a znacie ten kawal.... (troche wulgarny)

Idzie czerwony kapturek przez las i widzi wilka. Wiec sie pyta:
- Wilku dlaczego masz takie wielkie oczy ?
A na to wilk :
- Nie widzisz ze sra.......................m.

Na razie
Tomek R.



zebrane przez Monike

CzI CzII CzIII
intro